Podróżujemy do Polski | 2021-01-28

Czym są Tychy? (część 1)

Autor:

Ciężko pisać o czymś co widzi się codziennie przez 25 lat. Jeszcze ciężej napisać o tym w sposób obiektywny: gdy coś się zna jak własną kieszeń, gdy najmniejszy zakamarek nie stanowi problemu a dotykając tego po ciemku można przewidzieć każdą wypustkę, pęknięcie czy ostrą krawędź. Jeszcze gorzej gdy przedmiot ten generuje serię wspomnień. Gdy na jego nazwę mózg dostaje zastrzyk dopaminy lub wręcz przeciwnie zaprzestaje jej produkcji w zależności od sytuacji przypomnianej.

 

Podobną trudność sprawia napisanie choć kilku słów o swoim mieście rodzimym. Okres dziecięcy tak często wybielany przez umysł miesza się w jednolitą masę z burzliwym i buntowniczym dojrzewaniem.  W pracy nad artykułem najwięcej czasu zajęło mi logiczne ułożenie artykułu. Na czym się skupić a co przemilczeć? Nie potrafię naliczyć ile razy naciskałem klawisz usuń. Mam jednak ogromną nadzieję, że ta krótka opowiastka chociaż trochę poszerzy Państwa wiedzę o Tychach, bo o nich dzisiaj napiszę kilka zdań.

 

Tychy — Średniej wielkości miasto przemysłowe położone w centrum Górnego Śląska. Tyle encyklopedia. Czym są jeszcze? Każdy ma inne wspomnienia związane z tym miastem. Dla mnie są i zawsze będą moją młodością, przyjaźniami ale również sytuacji niezbyt przyjemnymi. Ryszard Riedel wokalista zespołu „Dżem”; związany z Tychami śpiewał: „W życiu piękne są tylko chwile”. Czy nie miał racji?

 

Chociaż historia Tychów zaczyna się dawno temu (pierwsza wzmianka XVII w.) to dzisiaj zajmiemy się tylko tą nową częścią, przez wielu zwaną „komunistyczną”. Nazwa` „Nowe Tychy” stosowana była przez same biuro projektowe. Rozbudowa miasteczka Tychy była przeprowadzona na tak olbrzymią skalę, że postanowiono odróżnić Nowe Tychy od „starych”. Zresztą podział ten stosowany jest do dnia dzisiejszego przez mieszkańców. Decyzja o rozbudowie miasta zapadła w 1950 i od razu zaczęto je projektować. Chociaż plany zakładały powstanie miasta na blisko 120 tysięcy ludzi to wpierw naszkicowano osiedle dla kilku tysięcy robotników. Tak o to powstało osiedle „A”. Nowe osiedle zostało zaprojektowane w Gliwicach pod przewodnictwem Tadeusza Teodorowicza -Todorowskiego. Osiedle to jest jedną z nielicznych w Polsce pamiątką głębokiego socrealizmu. Było ono skierowane przede wszystkim dla robotników okolicznych fabryk. Zapewne stąd też została przyszyta mu łatka miasta sypialni.

 

Po osiedlu „A” powstawały kolejne osiedla w dalszym ciągu oznaczane literkami. Miasto jednak dostało nowych projektantów. Urbanistyką zaopiekowali się Kazimierz i Hanna Wejchertowie; wykładowcy Politechniki Warszawskiej. Zostawili oni nie tylko w Tychach swój czas i pracę ale również serce. To dzięki ich staraniom Tychy do dnia dzisiejszego posiadają nowoczesne miejskie rozwiązania. Tychy miały stać się wzorcowym miastem socjalizmu: być przyjazne oraz nowoczesne. Osiągnięto to poprzez szerokie ulice, zielone parki, nowoczesne szkoły a także ulokowanie przemysłu poza miastem. Przez Tychy przebiega droga krajowa numer 1. Priorytetowa budowa Edwarda Gierka minęła centrum miasta stając się jego nowoczesną obwodnicą.

 

Można się domyślić, że turysta nie znajdzie w Nowych Tychach ani średniowiecznego rynku, starej XIX wiecznej zabudowy miejskiej (przypominam, że ciągle omawiamy Nowe Tychy), ani renesansowych kościołów. Czy więc warto poświęcić swój weekend na to miasto? Myślę, że tak. Do miejscowości można dojechać na wiele sposobów. Ja polecam kolej. Pociągi dojeżdżają z Katowic jak i Bielska-Białej. Dworzec kolejowy położony jest jednak na skraju miasta. Posiada on dość ciekawą bryłę a gołym okiem widać nawiązania do modernizmu. Nowy gmach dworcowy został wybudowany w 1968 roku. Położenie dworca nie jest przeszkodą w zwiedzaniu miasta. Jest wręcz pomocne ponieważ każdy kto chce Tychy zwiedzić dokładnie powinien wysiąść w tym miejscu. W najbliższej okolicy znajduje się bowiem osiedle „A”, które dla konesera architektury socrealistycznej jest prawdziwą gratką. Nie będę się o nim rozpisywać. Oprócz licznych pomników, płaskorzeźb i malowideł na blokach warto przyjrzeć się budynkowi stojącemu w centrum placu Św. Anny (dawniej plac Pstrowskiego). W gmachu tym znajdował się dom kultury „Górnik” gdzie swoje podboje muzyczne zaczynał legendarny zespół „Dżem”. Idąc dalej dochodzimy do osiedla B. Osadzone już w nowej rzeczywistości (po 1956 roku) nawiązuje do innych trendów w sztuce. Uwagę przechodnia zwracają świetliki umieszczone na dachach bloków stojących wzdłuż placu Baczyńskiego (dawniej Bieruta). Miały one doświetlać klatki schodowe. Świetliki te wraz z drzewami oraz fontanną tworzą niesamowity wiosenny klimat, pogłębiany przez ogródki kawiarniane stojące na placu. Można by zakrzyknąć: „mały Paryż!”.

 

Nowe Tychy nie mają spektakularnej architektury. Przeciętne miasto budowane w okresie rządzenia PZPR. Bloki mieszkalne to przeważnie duże, betonowe pudełka po zapałkach. Są one jednak tak rozmieszczone, że miasto nie przytłacza. Liczne parki oraz główna zielona oś miasta przecinają blokowiska. W zamyśle architektów miasto miało dawać poczucie wolności tak zabranej przez blokowiska jakie można spotkać we wszystkich polskich miastach. Tychy przecinają tak naprawdę dwie osie, nie tylko zielona. Pierwsza z nich to linia kolejowa. Powstała ona w 1972 roku i przecina miasto wzdłuż. Zbudowano ją aby pracownicy mogli dojeżdżać do powstającej w Tychach fabryki samochodów oraz innych zakładów (w tym między innymi mleczarni). Obecnie linia ta jest szybką koleją miejską łączącą Katowice z ostatnim przystaniem w Tychach: „Tychy lodowisko”. Druga oś to zielona autostrada Tychów. Łączy Park Północny (znajduje się on w centrum obok Urzędu Miasta) z Jeziorem Paprocańskim — głównym miejscem odpoczynku Tyszan. Chociaż oś ta nie została w pełni zrealizowana, to do dnia dzisiejszego stanowi wspaniały łącznik osiedli miasta ale również pełni funkcję odwrotną czyli oddziela od siebie tyskie blokowiska. Wspomniałem o architekturze i fabrykach. Tychy przestały być „miastem sypialnią” już w latach 60 XX wieku, kiedy przeniesiono z Katowic Zakład Energetyki Górniczej. Na jego potrzeby powstały trzy nowoczesne wieżowce. Jednak to lata 70 tego samego wieku stały się okresem „tłustym” dla Tychów. Fabryka Samochodów Małolitrażowych potrzebowała tysięcy pracowników a oni z kolei potrzebowali mieszkań. Miasto zaczęło rosnąć w oczach.

 

Muszę w miejscu tym wspomnieć chociaż w kilku słowach o brutalizmie. Tak, Tychy go posiadają. Na pierwszym miejscu wymienić można stadion zimowy. Drugim ważnym obiektem w tym nurcie jest wiszący w powietrzy Urząd Miasta. Również niektóre wieżowce niosą ten nurt w swoich ścianach. Między innymi 17 piętrowce (najwyższe wieżowce w Tychach) czy wieżowce przy ulicy Grota-Roweckiego posiadające brutalistyczne wykończenia balkonów. Idąc ulicami sprawne oko zauważy również liczne betonowe figury. Są one również brutalistyczne. Tutaj do nich zaliczyć można między innymi betonową „zjeżdżalnie” na osiedlu G czy pomnik „Kosmosondy”niedaleko Urzędu Miasta.

 

Co więc oferują Nowe Tychy?  Odpowiedź jest jedna: wszystko! Dla pożeraczy kultury i historii swoje progi otwierają takie instytucje jak: pasaż kultury „Andromeda”, „Teatr Mały” w postmodernistycznym gmachu, nie wspomniane wcześniej Muzeum Miejskie gdzie poznamy całą historię miejscowości czy Muzeum Piwowarstwa (opiszę go w artykule poświęconym Starym Tychom). Wymienić można liczne imprezy plenerowe przy jeziorze Paprocańskim. Jezioro powstałe na potrzeby małej huty przeobraziło się w nowoczesne miejsce wypoczynku. Budowane od lat 50 XX wieku czynem społecznym ostatnimi czasy mocno zmodernizowane i unowocześnione. To właśnie na jego plażach odbywa się między innymi jeden z największych koncertów muzyki szantowej w Polsce: Port Pieśni Pracy (odbywa się cyklicznie pod koniec sierpnia). Przyjeżdżają na niego nie tylko wielbiciele tej muzyki z całej Polski ale również zespoły z całej Europy. Tychy to również sport. Przede wszystkim hokej i drużyna zdobywają trumfy w rozgrywkach ligowych ale również piłka nożna. Miasto może poszczycić się nowoczesnym stadionem piłkarskim. Stoi on na miejscu startego powstałego jeszcze w poprzednim systemie. To ten pierwszy jednak pamięta największe trumfy ligowe tyskiej drużyny piłkarskiej.

 

c.d.n.

 

Kacper Perkowski,

styczeń 2021, zdjęcia autora

(tekst ukazał się w styczniowym numerze «Wicia» — gazety gminy Wiry)